jQuery(function($){ $('.logo_container a').attr('href','https://www.ccfound.com'); });
Kto umarł ten nie żyje – powiadają starzy górale.  
Jak za dotknięciem różdżki brzydcy stają się piękni, grubi chudną,  nieśmiali stają się odważni, a nieudacznicy robią zawrotne kariery. 

Portale społecznościowe, które odniosły sukces, zawdzięczają go zdolności ich twórców do trafnego wyciągania wniosków, z obserwacji zachowań społecznych. 

Duże społeczności, udało się stworzyć tam, gdzie trafiono w rzeczywiste potrzeby użytkowników Internetu dotyczące relacji międzyludzkich jak na Twitter, gdzie chodziło o zwięzłe komunikaty, czy Linkedin w sprawie konsultacji zawodowych. To pierwsza zasada higieny nowego medium społecznościowego. 

Druga, odnosi się już do samych funkcjonalności portalu, a raczej do wyznaczenia ram komunikowania społeczności na portalu. Tu już trzeba się nieźle napocić, by znaleźć niszę, czyli ustalić w czym i jak przebić konkurencję.

Portal nasza-klasa.pl – studium choroby.

Czy ktoś jeszcze pamięta jeden z pierwszych portali społecznościowych naszaklasa.pl? To był kapitalny pomysł na społecznościowe medium, któremu wróżono ogromny sukces, ale projekt umarł. A jak mawiają – “Kto umarł ten nie żyje”. 

Pomysł był genialny. Zawiodła technologia. Zawał miał miejsce po reklamie w mediach, po której szybko rosnąca popularność dosłownie zadławiła portal na serwerach, bo w dwa miesiące weszło prawie 3 miliony nowych użytkowników. Gdy właściciele projektu drapali się po głowie gdzie migrować serwis, stare serwery musiały już obsłużyć 7 milionów wejść. Zalogowanie do serwisu graniczyło z cudem. Na domiar migracja na pojemniejsze serwery nie powiodła się.

Niemniej, genialny pomysł to podstawa. Człowiek jest istotą społeczną i poszukuje więzi społecznych, tworzy relacje i chce przynależeć do grupy, to mechanizm cywilizacyjny. Rozwój portali i technologii internetowych umożliwił przeniesienie tych cech na płaszczyznę wirtualną. 

Recepta na zdrowy portal no 1 

Przy tworzeniu nowego portalu liczy się zrozumienie myślenia, oraz potrzeb ludzi i socjologia. Wizjonerzy portali społecznościowych odkrywają świat na nowo, bo wirtualny świat odwzorowuje zachowania społeczne z realu. 

Dlaczego tak łatwo wchodzimy w ten świat, o wiele łatwiej niż w świat realny?  Bo wydaje się być dla nas atrakcyjniejszy. Każdy przedstawia się w nim tym, kim chce być. Brak bezpośredniości i anonimowość sprzyja realizacji marzeń na swój temat oraz kreowaniu wyobrażeń. 

Ślepym klikaniem szybko nawiązuje się nowe znajomości, co jest niemożliwe w rzeczywistości. Rozwijają się zainteresowania i możliwa jest wymiana myśli na wielu poziomach. Media społecznościowe zastąpiły prostą wymianę zdań wielowymiarowymi kontaktami.

Serwisy, które odniosły sukces, zawdzięczają go w dużej mierze nowatorstwu. Często nie jest nim zupełnie nowa koncepcja, lecz dostrzeżenie nowych elementów, które pozwalają zbudować skuteczne więzi między użytkownikami. 

Takim przykładem jest Instagram, który wszedł w niszę zaspokojenia prostej potrzeby pokazania się w pięknym miejscu na fotografii, w oczekiwaniu na serduszko, w miejsce lajka. Niby wszystko było już na Facebooku, a jednak brakowało klimatu harmonii i ciepła relacji. 

Recepta na zdrowy portal no 2

By pomysł na serwis nie umarł, potrzebne jest określenie ram, w których tworzona społeczność będzie mogła się realizować i rozwijać (także pod względem liczebnym), jak portal Brainly, który daje odpowiedzi na zapytania uczniów i to wszystko. Niektórzy nazywają ten proces „znajdowaniem odpowiedniej niszy”. 

O recepcie na technologię nie trzeba nawet wspominać. Oczywiście, potrzebna jest sprawdzona technologia, skalowalna, do płynnej obsługiwania danych. 

Problemy zdrowotne portali 

Ale nawet najlepiej obmyślany pomysł na portal nie gwarantuje sukcesu. Są dwa główne problemy, które potrafią zabić dobry pomysł.  

Nr 1 to płatności na portalu. Żaden gość nie lubi płacić, gdy jest zaproszony; do tego portale często zapraszają “tych lepszych” do kont premium, by nie dopadały ich nachalne reklamy. Pierwsze denerwuje, drugie oznacza kastowość, a jedno w drugim, czyli “zakup pakiet bez reklam” po prostu obraża użytkownika.

Problem nr 2 to tzw. cenzura portalu czyli, manipulacje, nadzór i zawieszanie kont. Nikt nikt nie lubi takich praktyk, które po prostu ograniczają wolność.    

O historii fenomenu słów parę…

Pierwsze portale społecznościowe pojawiły się w Stanach Zjednoczonych w 1995 roku, jak nasza-klasa dla silnie powiązanych ze sobą uczestników jak uczniowie jednej szkoły, rodzina, leśnicy. Użytkownicy mogli wówczas decydować o zaproszeniu znajomych. 

Stopniowo powiązania między użytkownikami różnych portali zaczęły się krzyżować. Członkowie jednej społeczności wchodzili w zbiory innej społeczności. Więzi te stawały się coraz bardziej wirtualne i niekoniecznie miały związek z rzeczywistymi znajomościami. 

Ostatnią generację portali społecznościowych cechuje całkowita autonomia użytkownika w zarządzaniu znajomymi i ich treścią, jak posty, foto czy video. Powiązania między użytkownikami stały się wielowymiarowe. 

Ludzie przyzwyczajają się do swej strefy komfortu, jaką daje im wybrany portal społecznościowy. Przeciągnąć użytkowników do nowego projektu graniczy z niemożliwością, o ile nie wymyśli się cechy, której brak u konkurencji, a która zaspokaja poważną potrzebę użytkownika. 

W Polsce prawie wszyscy użytkownicy Internetu posiadają własny profil w którymś z serwisów społecznościowych, a jeżeli nie założyli, to z chęcią zrobi to za nich Facebook, bazując na danych które już posiada. 

Media społecznościowe mają już miliardy użytkowników, a ich liczba stale rośnie. 

Dlaczego? 

Ponieważ użytkownicy szukający w serwisach społecznościowych źródeł dochodów, lub po prostu chcący zaistnieć w sieci, natrafiają na niemałe problemy, takie jak: opłaty na start za zróżnicowane konta, a tym samym zróżnicowane funkcjonalności portalu, reklamy. 

Dlatego stale jest miejsce na nowe projekty mediów społecznościowych, które użytkownikowi obiecają omijanie raf.

Czy nowo powstający w Polsce ccFOUND, portal wiedzy, ma być kluczem do zdobycia milionów użytkowników? Czy znalazł swoją niszę na tym rynku?

ccFOUND to wizja nowego Internetu, o bardzo silnie ukierunkowanych przekazach:

  • żadnych reklam czy fake newsów – w zamian aktualne potrzeby człowieka z odpowiedzią
  • żadnych bzdur – w zamian wiedza w przemyślanych poradach, ekspertyzach i analizach. 
  • żadnych opłat za konto – w zamian portal podzieli się prowizjami, które są pobierane przez tych, co na portalu zarabiają na poradnictwie

Mega potencjał? Czy czysty idealizm? 

Jeśli przyjąć założenia czysto socjologiczne, to na portal ccFOUND powinni trafić miliony użytkowników, gdyż spełnia on fundamentalne oczekiwania społeczne, które nie zostały spełnione w innych mediach społecznościowych, a jeśli nawet zostały spełnione – jak porady specjalistyczne (dobrylekarz.pl), to wystąpiły inne bariery zniechęcające jak na przykład brak anonimowości czy płatności. 

Na ccFOUND każdy może zapytać za darmo i znajdzie odpowiedź, a jeśli chce rozpoznać bardziej złożoną kwestię – może opłacić. Ważne, że istnieje na portalu system sprzyjający poważnym odpowiedziom i pytaniom “na serio”.

Jeśli po raz kolejny zaufać człowiekowi i jego umiłowaniu prawdy, dobroci, piękna i mądrości to potencjał ccFOUND jest ponadprzeciętny. 

Rzeczywistość skłania do wniosku, że jest inaczej, ale może tym bardziej znajdą się chętni, by od realiów uciekać…

Premiera portalu dla wszystkich użytkowników, na początek semestru szkolnego! W sam raz, by dotrzeć z mądrością do młodych umysłów!!

Tamar  i Bartosz

 

Did you like the article?

share:
or leave a comment