jQuery(function($){ $('.logo_container a').attr('href','https://www.ccfound.com'); });
Są dwa problemy rynku edutech i ccFOUND oba rozwiązuje.   
Trzeba było katastrofy pandemii, by w 2022 roku aż $10 miliardów, z funduszy inwestycyjnych powędrowało w stronę firm rozwijających szkolne ebooki, treningi, korepetycje, oprogramowania do nauki zdalnej i nieskończoną ilość innowacyjnych produktów edukacyjnych jak choćby wirtualna rzeczywistość. Na naszych oczach edukacja cyfrowa stała się mega biznesem a eksperci szacują, że do 2025 roku rynek edutech ma być wart mniej więcej $305 mld dolarów. 

Edutech? Co to w ogóle jest za rynek? 

Wow, zobacz jak wystartowała rakieta z internetowym nauczaniem a wraz z nią rynek, określany mianem edutech! W zasadzie edutech to firmy – twórcy technologii, a miejsce to rynek edukacji czyli education marketplace. 

Paradoksalnie, paliwem lotniczym rakiety, była klęska czyli pandemia covid19, z pewnością jedna z największych katastrof XXI wieku. Gdyby nie izolacja, cyfryzacja nauki posuwałaby się, jak żółw. To był jeden z najsłabiej i najmniej odwiedzanych przez inwestorów rynków, najbardziej oporny i konserwatywny. 

Trzeba było katastrofy by w 2022 roku aż $10 miliardów, z funduszy inwestycyjnych powędrowało w stronę firm rozwijających szkolne ebooki, treningi, korepetycje, oprogramowania do nauki zdalnej i nieskończoną ilość innowacyjnych produktów edukacyjnych jak choćby wirtualna rzeczywistość. 

Na naszych oczach edukacja cyfrowa stała się mega biznesem a eksperci szacują, że do 2025 roku rynek edutech ma być wart mniej więcej $305 mld dolarów. 

A to oznacza duże potencjalne zyski dla inwestorów którzy rozumieją, jak ten rynek działa.

Co warto wiedzieć?

ASY EDUTECHU 

W pierwszym roku pandemii wystartowało aż 13 jednorożców, w tym Brainly z Polski, obecnie skupiony na ekspansji w USA i Azji, gdzie popyt na jest największy. 

Niewątpliwy lider z Polski powstał w 2009 roku i wymyślił coś najprostszego, rozwiązywanie problemów związanych z edukacją szkolną dzieci, które potrzebowały pomocy w lekcjach.

Z tego powodu portal zyskał tak wielką popularność. Portal skategoryzował przedmioty szkolne, niby nic wielkiego, ale miesięcznie rejestrowało się 1 mln użytkowników, i to tylko w Polsce. 

Rozwiązanie uniwersalne sprawdziło się również poza Polską. Start wersji rosyjskojęzycznej okazał się takim samym sukcesem. Potwierdził, że Brainly może funkcjonować z powodzeniem na wielu różnych rynkach i językach. Od 2012 roku trwa wprowadzanie marki w USA, państwach Ameryki Południowej, Turcji, Portugalii, Indiach, Indonezji 

Innym przykładem rynkowego mega startu był kontrowersyjny projekt, też z Polski – Novakid, założony przez Maxa Azarova w Krakowie. Wystartował pod koniec 2017 roku i ma za sobą trzy rundy inwestycyjne “seedowe” na kwotę ponad 3 mln dolarów. Niestety, w ostatnią rundę zaangażowały się fundusze z Rosji (LETA Capital) i rosyjski BonAngels, zarejestrowany w Korei Płd, co oznacza kłopoty w związku z sankcjami wobec Rosji. Novakid przeszedł jeszcze dwie rundy, w które zaangażowało się już znacznie więcej podmiotów, choć żaden z Polski. W serii A udział wziął kolejny rosyjski fundusz Xploration Capital, a ponadto rosyjskie podmioty VC z Węgier PortFolion, Wielkiej Brytanii TMT Investments i Stanów Zjednoczonych, ale też z rosyjskim kapitałem LearnStart, Goodwater Capital. Na ostatnim etapie w rundzie B, przeprowadzonej w sierpniu 2021 roku, startup zebrał aż 35 mln dolarów, i wówczas dołączył amerykański fundusz Owl Ventures. W przypadku Novakid uderzająca jest różnica na plus w inwestycjach serii A i serii B, z czego wynika, że inwestorzy docenili potencjał tego startupu, albo dostrzegli inne szanse rynkowe, choćby spekulacyjne.

Wartość firm edutech w Europie wzrosła do $20 miliardów i ma się potroić do 2027 roku, co oznacza 14% tempo wzrostu rocznie. Mówimy o takich potęgach jak Photon, Skriware, Funtronic, BeCreo, Revas, Coders Lab, NovaKid, Nuadu i wielu innych. To młode startupy: Explain Everything w 2011 r., Skriware w 2015 r., a Novakid w 2017 roku. 

Rekord świata pobiły indyjskie ByJu’s i chińskie Yuanfudao. Pierwsza, założona w 2011 roku w Bangalore jest warta $16,5 miliarda i jest w pierwszej piątce najbogatszych firm w Indiach. Portal edukacyjny Yuanfudao jest z kolei wyceniany na $15,5 miliardów a inny chiński startup Zuoyebang jest wart $10 miliardów. 

W głowie się kręci gdy patrzysz na te liczby, że aż nie chce się wierzyć…

Czy to nie jest przypadkiem pierwszy i ostatni lot tej rakiety? To pytanie numer jeden.

Wszystko ma zawsze dwie strony, a na tej mniej ciekawej stronie padają pytania, czy wzrost edutech jest krótkotrwały, i wszystko wkrótce wróci do starego? 

Możliwości zwrotu trendu upatruje się w niskiej wiedzy i innowacyjności nauczycieli. Wiele innowacyjnych rozwiązań wykorzystywane jest na lekcjach, gdy prowadzi je nauczyciel pasjonat, który zarazi pasją innych. 

Gdy takiej osoby w szkole brakuje, jest bardzo wątpliwe, czy tego typu rozwiązania zostaną wdrożone.  Nauczyciele z barierą cyfrową, którzy nie radzili sobie wprawnie z technologiami, obawiali się poprosić o pomoc uczniów, bo w starej strukturze edukacji to wyzwanie natury psychologicznej. Dlatego, tak bardzo chcieli wrócić do systemu przedpandemicznego.

Drugim problemem rynku edutech jest weryfikacja wiedzy. 

Dostęp do wiedzy z Internetu to rewolucyjna zmiana ale ogrom danych w sieci wymaga umiejętności odróżniania informacji prawdziwych, rzetelnych i naukowo potwierdzonych od przekłamań, uproszczeń i wręcz fake newsów. 

Jak być pewnym, że to co czytamy jest autentyczne i prawdziwe? Czy autor publikowanej treści weryfikował merytoryczność, co jest bardzo ważną cechą dla dzieci doby Internetu. Jak mieć przekonanie, że polecony studentom materiał lub nowa aplikacja spełnia standardy mądrości, nie dokonuje skrótów, przeredagowań, i kto będzie kolaudował albo audytował zamieszczane w Internecie treści.   

W Internecie są różne źródła – mniej lub bardziej wiarygodne. Gdy startował Brainly, kilkanaście lat temu, nie było żadnej świadomości, że Internet będzie pełen zasadzek. Dzisiaj pojęcie wojen Internetowych to standard, z którym nie radzą sobie najtęższe głowy.

Z tymi dwoma problemami poradził sobie startup technologiczny z Polski ccFOUND. Portal umożliwia ekspertom i zwykłym ludziom z doświadczeniem, odpowiadać na zapytania i generować tym samym dane układające się w kompleksowy bank wiedzy. Jest na technologii blockchain co daje autentyczność porad i niemożność manipulacji treścią. Nie ma mowy o unikaniu odpowiedzialności za błędy. 

Efekt? – W wyszukiwarce ccFOUND pojawiają się sprawdzone treści o najwyższym współczynniku wiarygodności.

ccFOUND to kolejny diament polski, który powstał by weryfikować wiedzę internetową poprzez system weryfikacji “działanie algorytmu prawdy” wpisanego w uznanie treści, które wychodzą na pierwsze miejsce, przy czym nie wolno reklamować tu treści a marketing nie istnieje. Istnieje natomiast idealna wiedza i mądrość we własnej osobie. To wyzwanie dla całej społeczności portalu. 

Portal zmierzył się też z ułatwieniem życia użytkownikom z barierą technologiczną. Po pierwsze konta są nieodpłatnie, więc ludzie nie muszę zakładać własnych stron www je tworzyć i opłacić. Ułatwiono skategoryzowanie wiedzy, według tagów najczęściej używanych przez ludzi, co pomaga zrozumieć co jest na czasie. Pomaga zwykłym ludziom w zarabianiu na ich wiedzy, korepetycjach czy lekcjach oraz udostępnienia im przyjazny interfejs, który wygląda jak znany bezwzględnie wszystkim Facebook. Ma system premii, nagród, rankingu. Ma własną tokenizację czyli jest możliwe zarabianie i wymiana tokenów na fijaty, czyli zwykłą, codzienną walutę jak złotówki czy dolary.

Portal lubi określać się jako rewolucyjny, bo uporządkuje Internet. Jego twórcą jest Piotr Michalak, wizjoner, młody milioner polski, od 18 roku życia zarabiający na wiedzy, w tym o skomplikowanym rynku kryptowalut, jest też coachem biznesu. Mówią o nim współpracownicy “cholernie uczciwy człowiek”.  

Portal ma też własne sądownictwo, wielostopniowe, do rozstrzygania sporów. 

Niedługo premiera tego portalu, czyli otwarcie dla wszystkich, już pojawiły się pierwsze kategorie i zgłosili się beta testerzy. Działa i przynosi satysfakcję. Wszystko jest przemyślane. Wszystko działa.

Nowy “Unicorn” zdobył na dokończenie technologii 22 mln PLN finansowania i idzie w ostro w komercjalizację produktu. 

Trzeba trzymać kciuki by portal ccFOUND wyniósł znowu polską myśl techniczną w świat. A jego twórca Piotr Michalak? Będzie kolejnym Stevem Jobsem? Wszystko możliwe na tym świecie. Gdyby tak się stało, dobrze o nas świadczy, to mądrość i dobro dla wszystkich. 

Tamar

Did you like the article?

share:
or leave a comment