jQuery(function($){ $('.logo_container a').attr('href','https://www.ccfound.com'); });
Twitter i Musk to za mało, by zbudować wieżę prawdy.
Myślę, że zrozumiałeś już, że Twitter to miejsce, w którym w każdej sekundzie dnia przewalają się miliony haseł i skrótów myślowych, bowiem jak możesz przekazać wartościową ideę w 300 znakach? Z wymienionymi wyżej wadami Twittera chce uporać się nowy właściciel Elon Musk. Ameryka wysunęła swego czołowego guru, by posprzątał Internet. Sam Elon Musk opowiedział się za wolnością słowa na Twitterze i obiecał przywrócić Amerykanom wiarę w prawdę.  To dobry kierunek. Szczególnie, gdy pojawiają się platformy bez tych błędów. 

Mówią, że Twitter jest jednym z najpotężniejszych social mediów w historii. Tak nie jest i nie będzie do czasu, gdy Elon Musk, nie zaprowadzi tu wolności słowa, i innych, koniecznych zmian. Dlaczego, bo…

Twitter to networking marek

Spośród innych social mediów Twitter wyróżnia tylko jedna cecha, jest jak telefon i stwarza iluzję komunikacji “jeden do jednego”, lub “jeden do wielu”, z osobami, które wyraziły na to marketingową zgodę, w tym z takimi asami  jak Donald Trump albo Elon Musk. 

Użytkownicy chcą być obok tych wpływowych postaci i chcą, posiadać choćby nadzieję, że się z nimi kontaktują. Rzecz w tym, że to iluzja, którą o wiele lepiej wypełnia Facebook czy Instragram.

Twitter limituje wypowiedź do 300 znaków 

Owszem, są ludzie, którzy używają tweety do opowiadania historyjek 300 znakowych, ale stanowią zdecydowaną mniejszość. 

Większość Twittera używa się do komunikacji i dzielenia się newsami na temat marek. Twitter to król brandomanii. Pod tym względem mało różni się od bloków reklamowych w telewizji i daleko mu do rzetelnej analizy, czy pogłębionych treści. 

Nasycenie treści marketingowych na Twitterze razi. 

Twitter został propagatorem marek, do tego stopnia, że Pulsar Custom Research, które opracowały raport dla firm o zaletach Twittera, zbadał w latach 2018-2021 dwadzieścia kont różnych brandów, a język ich wpisów – jak odkrył raport – okazał się zaskakująco identyczny, ograniczony do pięciu – sześciu słów, pomysłów i chwytów reklamy. 

Badanie wykazało, że te same chwyty frazeologiczne używa się dla wielu marek jednocześnie w stylu “Dołącz do światowej rewolucji dzięki milenijnemu odkurzaczowi marki x”. 

Użytkownicy retweetują emocjonalnie, a nie rozsądnie. 

To efekt skali marketingowych działań wielu firm, których pracownicy zakładają konta na Twitterze, jako osoby prywatne i zarządzają nimi, by docierać do wpływowych osób w branży, do których nigdy nie dotrą osobiście, jak do Elona Muska. 

Właściwie to uber-networking dla zapracowanych ludzi biznesu, którzy nie mają czasu na lunche czy seminaria z klientami. 

Co trzeci użytkownik styka się już na Twitterze z “content marketing” marek do tego stopnia, że tweetowanie staje się monotonną czynnością, pozbawioną rozmysłu. Emocją i nawykiem. Aktywność użytkowników w retweetowanie marek to aż 40%, według Twitter Internal Data Big Query, Semantic Core, w badaniu pomiędzy 2019 – 2021 rokiem. 

Twitter = wehikuł haseł?

Już od ponad dwóch lat, Twitter przestał być platformą wiarygodnych wypowiedzi wolnych ludzi, bowiem pokazują statystyki, przetwarza płatne dane marketingowe. Marketingowcy tweetujący posty, które mają niewiele wspólnego z realnymi potrzebami ludzi. Ludzie wymagają szerszych i głębszych oraz argumentowych wypowiedzi, wielopłaszczyznowych. 

Badania rynkowe, z pokorą przypominają o ważnej i oczywistej rzeczy, że większość zwykłych ludzi nie pracuje w branży reklamowej.  

Ludzie zwracają uwagę na tweety o rewolucyjnym odkurzaczu marki x, ponieważ interesują się tym, jak marki piszą na Twitterze. Ludzie klikają na posty związane z markami, ponieważ daje im to poczucie empatii, marki zwiększają przyjemność korzystania z Twittera, cechuje je ciekawa frazeologia i pomysłowe chwyty.

Myślę, że zrozumiałeś już, że Twitter to miejsce, w którym w każdej sekundzie dnia przewalają się miliony haseł i skrótów myślowych, bowiem jak możesz przekazać wartościową ideę w 300 znakach?

Z wymienionymi wyżej wadami Twittera chce uporać się nowy właściciel Elon Musk. Ameryka wysunęła swego czołowego guru, by posprzątał Internet. Sam Elon Musk opowiedział się za wolnością słowa na Twitterze i obiecał przywrócić Amerykanom wiarę w prawdę. 

To dobry kierunek. Szczególnie, gdy pojawiają się platformy bez tych błędów. 

Wolność słowa jest fundamentem nowoczesnej, opartej na blockchain platformie wiedzy ccFOUND. Już sama technologia blockchain, zastosowana do tego międzynarodowego rynku porad i analiz, utrudnia nieuczciwym uczestnikom rynku kreowanie “jedynej słusznej” prawdy. Narracja będzie wolna od nacisków odgórnej władzy, której tu nie ma. System daje pole do eksplorowania pogłębionych ekspertyz czy autentycznego doradztwa, opartego na prawdzie, bo treści są weryfikowalne przez społeczność DAO, zdecentralizowaną władzę nad platformą. Sprzyja temu rozproszone zarządzanie  i sprzyja temu czterostopniowy system sądowniczy.

Elon Musk wie, że ccFOUND to system, w którym opinie, pomoc, pomysły i wiedza ludzi będą przedmiotem zainteresowania wielu użytkowników, o tych samych zainteresowaniach, którzy wyrażają solidarnie aprobatę lub dezaprobatę dla ważnych treści. Twitter może osiągnie poziom niezależności contentu, gdy Elon Musk zmieni całą architekturę platformy, uwalniając ją od contentu marketingowego, co jest nie lada wyzwaniem, również technologicznym.  

Ty sam wkrótce doświadczysz, że ccFOUND to miejsce, w którym nowe pomysły ludzi mogą bezpiecznie po raz pierwszy ujrzeć światło dzienne, w którym chętnie udziela się płatnych rad, w którym swobodnie udziela się poparcia, publikuje ekspertyzy i analizy, w którym nawiązuje się partnerstwa i nowe projekty, lecz nie za cenę automatycznego przeklikania 300 znaków, tylko za wartość coinów, które wygenerujesz na platformie sam, jak w Monopoly.

Platforma ccFOUND da użytkownikom poczucie wolności słowa, gdy jej brakuje użytkownik naturalnie o nią pyta i uzyskuje odpowiedzi, na które jest miejsce. To też nazywa się networking! Nic skomplikowanego, ale za to bardzo wartościowego i prawdziwego, jak i w formie tak i w treści.

Na sam koniec, coś najzupełniej pięknego dla Twitera Elona i dla ccFOUND-u!

Na ccFOUND możesz stworzyć sobie unikalną szansę, która ostatni raz pojawiła się, gdy startował Youtube lat dwadzieścia temu. Możesz wybić się na ikonę nowego portalu, na influencera mądrości. Zaczniesz zarabiać na życie udzielając autentycznych porad, nie “fejkowych”, dostosowanych do algorytmu ” jak na Instagramie. Polubisz prawdę w wypowiedzi i poczujesz wolność jaką daje. 

Obecnie na Youtube bardzo ciężko przebić się przez znane “ikony” z milionowymi subskrypcjami, ale na ccFOUND możesz dokonać resetu i zacząć od nowa. Budując swój udział w Tweetach, albo Youtubowych filmach musisz “zapłacić” krocie. W ccFOUND nie będziesz musiał. Prawda przebija się tu sama. 

Już wkrótce otworzymy ci możliwość subskrypcji, więc zostań na naszej liście mailingowej. Powiadomimy cię, gdy wystartuje twoja życiowa chwila. Chwila prawdy. 

kliknij na ccfound.com

Did you like the article?

share:
or leave a comment